• Przechowalnia 0
  • Znajdziesz nas:


    facebook

    DragonEye na Instagramie
    Współpracujemy z:
    Horror w Arkham: Gra Karciana (LCG)
    [59]
    Cena: 129,90 zł
    119,90 zł
    od Ciuniek Data dodania: 06 December 2018

    To nie jest gra. To jest narkotyk w czystej postaci i niech nikt nie próbuje wmówić Ci, że jest inaczej. Ale do tego wrócimy trochę później.

    Na razie skupmy się na tym, że to najprawdopodobniej najlepsza, najciekawsza i najbardziej satysfakcjonująca gra przygodowa na rynku. Ech... i żeby ta wypowiedź miała sens znowu muszę się cofnąć, tym razem do definicji. Bo żeby się rozumieć, musimy mówić tym samym językiem, prawda?

    Gra przygodowa. Moja definicja. Gra, która skupia się przede wszystkim na postaciach, opowiadaniu historii i punktach stycznych tych dwóch elementów, czyli walce z przeciwnościami losu pod postacią zdarzeń losowych i innych potworków wyskakujących z różnych, mniej lub bardziej oczywistych miejsc. Innymi słowy: nie bawimy się w zamienianie drewnianych kostek w plastikowe kryształki a potem w punkty zwycięstwa, bo niesie nas akcja.

    Gier przygodowych jest całkiem sporo, ale zawsze coś mi tam w nich zgrzyta pod maską. A to historia złożona z łańcuszka losowo dobranych kart nie spina się tak ładnie jakbym chciał, a z drugiej strony położenie zbyt dużego nacisku na fabułę potrafi odsłonić niedociągnięcia w innych aspektach. Tak Posiadłości Szaleństwa, na Ciebie patrzę - co z tego, że bawisz się eksploracją i tajemnicą, skoro koniec końców i tak trzeba dać kultyście w mordę za pomocą prostego rzutu kością?

    I wracamy do sedna, recenzji właściwej i peanów. Karciany Horror w Arkham jak żadna inna przygodówka balansuje idealnie na granicy rozbudowanej narracji i ciekawej rozgrywki.

    Z jednej strony można sprzedawać tę grę odkrywaniem tajemnic, ciekawymi klasami postaci, zbieraniem doświadczenia i rozwojem umiejętności, scenariuszami łączącymi się w kampanię, które mają różne zakończenia i w których podjęte decyzje mają swoje długofalowe konsekwencje. Jest eksploracja mapy, potwory, kultyści i elementy gry paragrafowej. Czego chcieć więcej?

    Ano tego, że można AH sprzedawać w inny sposób. Za tymi wszystkimi ładnymi obietnicami stoją solidne i działające mechanizmy. To nie jest gra, w której w walce rzucamy kością a w nagrodę dostajemy Krótki Miecz +1 do testów. Twoja postać to talia kart, a spora część z nich może być wykorzystana na dwa sposoby. Kartę można zagrać na stół (i tu zaskoczeń nie ma, działa to dokładnie tak jak sobie wyobrażasz) albo w kluczowym momencie odrzucić aby zwiększyć swoje szanse na sukces w trakcie walki, poszukiwań wskazówek lub wielu innych bardziej lub mniej przyjemnych sytuacjach. Częściej w mniej przyjemnych.

    Cały myk polega na tym, że budując swoją postać przed grą trzeba zastanawiać się nad tymi obiema opcjami. Nie ma postaci, która jest świetna we wszystkim. Tak już się przyjęło, że jeśli umiem dać w papę, to intelektem nie grzeszę. Trudno. Trzeba jakoś z tym żyć i przygotować sobie jakieś pomoce naukowe. I jeszcze nie zacząłem tak naprawdę grać, a mój mózg się poci zastanawiając się, czy ta konkretna karta jest mi potrzebna i jak się zabezpieczyć przed możliwością, że w trakcie gry jej nie zobaczę? (Dobieranie losowych kart z talii i te sprawy) Miodzio.

    Słucham? Chcesz po prostu grać i męczy Cię poświęcanie czasu na składanie nowych talii? Nic prostszego. W pudełku są dwie gotowe postacie a w Internecie wyrosła wokół AH społeczność, która generuje nowe listy talii w tempie niemal hurtowym. Można przebierać jak w ulęgałkach.

    To jaki jest problem i gdzie jest haczyk? Wspomniałem o nim już na początku. Jeśli złapiesz bakcyla, to już po Tobie. To pudełko, które właśnie oglądasz jest czymś w rodzaju wersji demo. Jak Ci się spodoba, kupisz starter drugiej kampanii. A potem dodatkowe scenariusze do tej kampanii. A potem pojedyncze scenariusze, które można dodawać do dowolnych innych. Potem będziesz miał już tyle nowych kart, że będziesz mógł szukać nowych sposobów na rozgrywanie starych scenariuszy. Nowa postać? Trzeba wypróbować. I nagle okaże się, że jesteś posiadaczem drewnianej skrzynki z grawerowanym wiekiem tylko po to, żeby wszystko móc trzymać w jednym miejscu. I puszki lakieru, bo przecież nie może leżeć w stanie surowym. A jak już masz pędzel i lakier, to może jeszcze jakiś mebel uda się machnąć? Zawsze jakaś wartość dodana.

    A tak w dużym skrócie to po prostu chciałem napisać, że to dobra gra jest.Ocena: 5/5

    Akceptuję
    Na stronie sklepu internetowego dragoneye.pl są stosowane pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszym regulaminie.