English
  • Przechowalnia 0
  • Lost Cities: Pojedynek

    61,90 zł

    Producent: Galakta
    Kod: 782
    Sprawdź koszty wysyłki

    Koszty dostawy tego produktu

    Pamiętacie Zaginione Miasta?

    Poznajcie nową wersję klasycznej gry autorstwa Reinera Knizii. Nowa wersja zachwyca pięknymi grafikami Vincenta Dutrait i oferuje dodatkowy, dłuższy wariant rozgrywki, wprowadzający szóstą talię.

    Wyścig po skarby
    Przy pomocy kart zorganizujecie ekspedycje badawcze, które wyruszą do najdalszych, owianych tajemnicą krańców Ziemi: na wieczną zmarzlinę, do lasów deszczowych, na pustynię, do wulkanicznej jaskini oraz pod wodę. Waszym celem jest ukończenie wypraw w jak największej chwale! Jeśli któryś z was jest pewny swojego sukcesu, może założyć się, że ekspedycja się powiedzie. Jednak jak każdy zakład, niesie to ze sobą pewne ryzyko. Gracz z największą liczbą punktów po trzech partiach zostaje zwycięzcą.

    Wyprawa w nieznane
    Lost Cities: Pojedynek to gra karciana z prostymi zasadami, które można wytłumaczyć w kilka minut. Jednak, podobnie jak inne gry Reinera Knizii, oferuje ona bogactwo opcji taktycznych i będzie wymagała od Was przemyślanych ruchów, aby zapewnić sobie zwycięstwo. Instrukcja to zaledwie 4 małe strony, dzięki którym dowiecie się, jak należy dobierać i zagrywać karty na rozłożoną między Wami kolorową planszę ekspedycji. Karty należy zagrywać ostrożnie, zachowując kolejność od mniej punktowanych do wartych więcej – ekspedycja nie będzie zawracać z drogi! Na końcu rundy następuje podliczenie punktów za wysłane ekspedycje – nie jest to jednak proste dodawanie – gracz zbiera dodatkowe punkty za różne taktyczne zagrania, np. mnoży wartość ekspedycji przez 2, jeśli zagrał jedną kartę zakładu.
    Czy uda Wam się zaplanować taką ekspedycję, która przywiezie najwięcej skarbów i odkryje zaginione miasta?

    Lost Cities: Pojedynek (dawniej znane jako Zaginione Miasta), jest jednym z pierwszych tytułów przygotowanych w polskiej wersji przez wydawnictwo Galakta w 2005 r. Pomimo upływu lat nadal pozostaje doskonałą pozycją do wprowadzania nowych osób w to doskonałe hobby. Dla wielu zagadką pozostaje powód, dla którego tytuł ten upatrzyły sobie głównie panie, które raz po raz rozkładają na łopatki swoich przeciwników, niezależnie od tego jak ci dwoją się i troją, aby było zupełnie inaczej.

    W przyszłym roku gra świętuje swoje 20. urodziny! W ramach przygotowań do obchodów tego wspaniałego jubileuszu została przygotowana nowa edycja, w której zaszło kilka zmian:
    - gra zyskała zupełnie nową szatę graficzną, za przygotowanie której odpowiada Vincent Dutrait,
    - od teraz w grze dostępnych jest 6. kolorów wypraw (spokojnie, na drugiej stronie planszy jest dostępny wariant „klasyczny” z 5. kolorami!),
    - gra na całym świecie zmienia nazwę z Zaginionych miast (i innych nazw lokalnych) na anglojęzyczne Lost Cities: Pojedynek.
     
    Nadszedł czas, abyście i Wy wyruszyli na poszukiwanie zaginionych miast!

    Liczba recenzji: 1

    Mariusz Basaj

    Data dodania: 03 December 2018

    Po latach wracam na szlak, czyli dziennik z wyprawy do Zaginionych Miast Dzień 1 To już 20 lat… Dziś uświadomiłem sobie, że mija 20 lat odkąd ja – Indiana Ford – rywalizuję z doktorem Reinerem Knizią w poszukiwaniu Zaginionych Miast. Od blisko dwóch dekad organizujemy kolejne wyprawy, zapuszczając się w coraz to bardziej dzikie rejony. Nie pamiętam nawet, jak zaczął się nasz pojedynek. Czy zapoczątkowała go któraś z dyskusji na sympozjum naukowym w Londynie? A może seria publikacji w mediach? Oj tak, gazety miały z nas niezłą pożywkę. Podsycając opinię publiczną, szykowały tor do najbardziej niezwykłego wyścigu w historii archeologii. W końcu ambicja wzięła górę nad dwoma wybitnymi umysłami, a każdy z nas chciał położyć najlepszą kartę w tej grze. Zasady tego starcia od zawsze były proste. Każdy, kto zna nas chociaż odrobinę, zrozumiałby je bez problemu. Za cel postawiliśmy sobie odnalezienie legendarnych pięciu Zaginionych Miast i wszystkiego, co związane z ich cywilizacją. Przez lata organizowaliśmy kolejne wyprawy w poszukiwaniu Atlantydy na dnie oceanu, El Dorado w gęstwinie lasów równikowych, tajemniczego Tanis w piaskach Sahary, Białej Twierdzy w Himalajach i mitycznego Hadesu w wulkanicznych rozpadlinach. Każda wyprawa niosła ze sobą ryzyko… Zawsze trzeba było zainwestować. Nie tylko czas, ale także i środki. Udana wyprawa, zwłaszcza jeśli przed jej startem założyliśmy się z jedną bądź kilkoma osobami o jej powodzenie, mogła przynieść chwałę i krocie. W przypadku falstartu, można było zwijać manatki. Czasem trzeba było pokalkulować, nie raz, nie dwa – zaryzykować. To jednak coś więcej niż tylko „push your luck”, jak twierdzą niektórzy koledzy z branży. Mieliśmy też jedną zasadę, której nigdy nie łamaliśmy. Odkrywając kolejne ślady zaginionej cywilizacji, staraliśmy się pokazywać światu coraz większe znaleziska. Jeśli ktoś znalazł np. posąg, to nie chwalił się byle krzesłem. Każde odkrycie musiało być większe. To nakręcało naszą zabawę i nakręca dalej, bo dziś… zaczniemy nowy pojedynek! Dzień 2 Jestem strasznie podniecony. Po dłuższej przerwie ruszam na kolejną wyprawę. Wczoraj zapadła ostateczna decyzja, dziś pakuję sprzęt. Odświeżam kontakty. Przez te kilka lat sporo się zmieniło… Dzień 5 Nie wiem, czy to moje oczy, czy to świat nabrał jakby więcej kolorów. Mówi się, że z wiekiem wszystko szarzeje. W moim przypadku jest zupełnie na odwrót. Z miejsc, które wcześniej odwiedzałem biją zupełnie nowe barwy. Jest o wiele piękniej niż 20 lat temu. Aż chce się zatrzymać na dłużej i popatrzeć… Dzień 7 Chyba po raz setny przebijam się przez te same, a jakby inne miejsca. Po raz nasty zakładam się o grube pieniądze, że znajdę kolejne ślady zaginionego miasta. I wiecie co? To mnie ciągle bawi. Dzień 8 Eureka! Dziś trafiłem na coś zupełnie nowego. Ślady zupełnie nieznanej cywilizacji. Nieludzkiej wręcz cywilizacji! Z każdego odkrytego fragmentu bije niesamowita energia. Dotykając artefaktów, czuję niezwykłą, kosmiczną wręcz moc. Mam nadzieję, że Knizia jeszcze tego nie widział. Tym razem na pewno będę pierwszy. Dzień 10 A jednak wiedział… on też szuka kosmicznego Zaginionego Miasta. Po moim archeologicznym trupie. Dzień 13 Z moich najnowszych odkryć wynika, że nowe ślady prowadzą na księżyc. Nie wiem jak to zrobię, ale dotrę tam. Skoro na ziemi znajdują się pozostałości tej kultury, to podejrzewam, że istnienie bezpośredniego portalu. Ciekawe, gdzie prowadzi? Na ciemną stronę księżyca? Sprawdzę to i to przed Knizią! Dzień 15 A to cwaniak z tego doktora. Po tylu latach zachciało mu się nowej rozrywki. Tak urozmaicać reguły gry? Dostałem od niego wiadomość „Drogi Indiano Fordzie, mam dla Ciebie propozycję. Wprowadźmy nowe zakłady, np. kto pierwszy znajdzie trzy artefakty z Atlantydy bądź Białej Twierdzy, otrzyma dodatkowe punkty w naszej małej grze…”. Czyżby chciał mnie odciągnąć od poszukiwań Miasta na Księżycu? Dzień 19 Jestem coraz bliżej. Wiem to na pewno. Wiem i bawię się jeszcze lepiej niż wtedy, gdy 20 lat temu rozpoczynaliśmy nas wyścig. Wiem też, że sam nie zdołam dotrzeć na księżyc. Potrzebuję wsparcia młodych archeologów. Czy znajdą się chętni, by rzucić się w wir poszukiwań? Mam nadzieję, że tak… To świetna zabawa!

    Ocena: 5/5

    Napisz recenzję
    Autor: Reiner Knizia
    Wydawca: Galakta
    Wydanie: polskie

    Liczba graczy: 2
    Wiek graczy: 10+
    Czas gry: ∼30 min

    Klienci polecają również:
    Na stronie sklepu internetowego dragoneye.pl są stosowane pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszym regulaminie.